Lewandowski i Stilić - forma pionowo w dół
Największymi zakupami Lecha przed tym sezonem byli Kasprzik i Gancarczyk. Obydwa transfery okazały się udane - Kasprzik bez wątpienia sam jest w stanie wybronić więcej sytuacji niż Kotorowski i Turina razem wzięci, nawet gdyby pozwolono im dwóm jednocześnie stać między słupkami; zaś te 300 tys. euro za Gancarczyka okazało się być bardzo niewygórowana ceną. Kolejorz więc przedsezonowymi transferami poprawił swoją grę. Niestety, tylko defensywną. Ofensywy bowiem nie wzmocniono.
Generalnie postępowanie działaczy Lecha pozornie wygląda na logiczne. W tamtym sezonie jeśli coś kulało w grze klubu z Wielkopolski to była to właśnie defensywa. W ofensywie Lech miał dwie tuzy - przebojowego i skutecznego Lewandowskiego, oraz kreatywnego Stilica, który czasami w naszej lidze prezentował jak zawodnik z innej planety niż reszta ligowców. Uznano więc, że tu wzmocnienia nie są niezbędne, uzupełniono tylko skład młodymi i perspektywicznymi zawodnikami jak Mikołajczak i Chrapek (osobiście uważam, że 24-letni Chrapek nie jest ani młody ani perspektywiczny, ale próbuje się tu wczuć w tok myślenia działaczy). Stilić i Lewandowski nadal mieli brylować na boisku i siać popłoch w szeregach rywali. Nikt nie spodziewał się, że obydwaj obniżą loty. A obniżyli i to drastycznie.
Stilić jest obecnie tylko wyblakłym cieniem gwiazdy z zeszłego sezonu. Nadal potrafi nieźle wykonywać stałe fragmenty, ale poza tym - tragedia. Po boisku rusza się jak 50-letni oldboj z niezaleczoną kontuzją, a o jego zaangażowaniu w grę po prostu żal wspominać. Obecnie łatwiej jest zobaczyć Leo Beenhakkera na meczu polskiej ligi, niż ślady jakiegokolwiek zaangażowania w grze Stilica.
A Robert “7 mln euro” Lewandowski? Kwintesencją jego obecnej dyspozycji był wczorajszy mecz, w którym snuł się po boisku ospały i nieprzydatny, a na dodatek zmarnował sytuację, którą bez trudu wykorzystałby każdy junior MKS-u Kluczbork. W takiej formie mrzonką jest nie tylko transfer do Szachtara za 7 mln, ale nawet do Kamazu Nabierżnyje Czełny za 700 tys.
Oczywiście a propo wczorajszego spotkania da się wytknąć także inne mankamenty w grze Kolejorza, jak choćby beznadziejną taktykę Zielińskiego, w ofensywie polegającą głównie na tym, że ciągle powtarzały się dwa zagrania:
- długie podanie do nikogo
- długie podanie do odgrywającego, który odgrywał do przeciwników
Z taką taktyką trudno zrobić furorę w Europie. Powiedzmy sobie jednak szczerze: w obecnej dyspozycji Stilić i Lewandowski nie sprawdziliby się w żadnej taktyce, chocby nawet ustawiał ich na boisku Ferguson czy Mourinho.
Generalnie kij ze Stilicem, bo jego brak formy to problem tylko kibiców Lecha. Natomiast brak formy Lewandowskiego to problem nas wszystkich. Mówi się, że Brożek jest w słabej formie, bo strzelił na razie tylko jedną bramkę. Brożek jednak zalicza dużo asyst, a zaliczyłby ich jeszcze więcej, gdyby jego podań nie marnowali koledzy. O niego byłbym więc w miarę spokojny w kontekście najbliższych spotkań reprezentacji. Ale czy sam Brożek wystarczy na Irlandię i Słowenię? Jeleń jest kontuzjowany, a na Smolarka na razie nie ma raczej co liczyć.
Dlatego mam małą radę dla Lewandowskiego, a przy okazji także dla Stilica: przestańcie myśleć i gadać o transferze i ruszcie dupy do cięższej pracy na treningach. Wtedy forma po jakimś czasie wróci.
1 Komentarz
